4

Zakręćmy się jeszcze raz!

Ostatnio zapałałam miłością do koła. Możliwe, że za sprawą zajęć tańca towarzyskiego, na których taka spódnica pięknie się porusza. Pozazdrościłam koleżankom i powstała moja, prezentowana już wcześniej spódnica. Teraz przyszedł czas na wyższy stopień wtajemniczenia – sukienka. Plan zakłada uszycie próbnego modelu z jakiejś zasłony z ciucholandu, a następnie drugiej z granatowego aksamitu. Czy go zrealizuję? Nie wiem jeszcze, chyba jednak nie wystarczy mi materiału na koło, wymyślę coś innego. Mimo wszystko próbna sukienka powstała. Wykrój góry znalazłam na papavero, a koło sama wymierzyłam. Jak zawsze dużo czasu zajęło mi zdecydowanie się na wykończenie. Potrzebowałam czegoś ożywiającego, bo moje blade ciało plus blada sukienka wyglądałoby przerażająco. Pierwszym pomysłem była kontrastowa lamówka, kolejnym wykończenie dołu wydzierganą koronką, innym zrobienie na szydełku kilku kołnierzyków w żywych kolorach na różne okazje. Jak widać, ostatecznie zdecydowałam się wykończenie lamówką, całość podszyta od lewej strony ręcznie, ponad trzy metry! Z kołnierzyka też jestem bardzo dumna 🙂

Z ostatecznego wyglądu sukienki jestem zadowolona, mogłaby się tylko tak nie miąć 😉 Dużo się przy niej nauczyłam, chociażby tego, żeby omijać szerokim łukiem pasmanterię, w której musiałam sprzedawczyni obrazowo tłumaczyć czym jest lamówka.

Największą satysfakcję dały mi zdumione komentarze koleżanek, które nie mogły uwierzyć, że sama sobie uszyłam sukienkę 🙂 Szkoda, że nie powiedziałam im o jej cenie (niecałe 20 zł), a mama widziała bardzo podobną, choć na pewno droższą, w jakimś butiku.

Zimno ostatnio było, więc testowałam sukienkę do kozaków i grubych rajstop. Pasuje? 🙂

DSCN7469 DSCN7472 DSCN7474 DSCN7475 DSCN7478 DSCN7482

Panie premierze, jak szyć?
Małe cudeńko
  • Świetny pomysł na kołnierzyk – pasuje idealnie. 🙂

    • Dziękuję bardzo 🙂

  • Bardzo fajna 🙂

    • Dziękuję bardzo 🙂