7

Wyzwanie Maj w spódnicy

Osoby, które śledzą mojego fanpage’a już doskonale wiedzą, że od 5 maja postawiłam przed sobą wyzwanie – chodzić codziennie przez 14 dni w spódnicy.

Skąd mi się to wzięło?

Powodów jest kilka:

  • Wiosna w tym roku nas nie rozpieszcza, dla takiego miłośnika ciepła jak ja to niezbyt miła niespodzianka. Bardzo chciałam jeszcze przed świętami wyciągnąć wszystkie lżejsze ubrania, pochować botki i kozaki, ale aura mnie przed tym powstrzymała. A gdy jest zimno i deszczowo to moje samopoczucie się pogarsza.
  • Przedłużony czas chodzenia w grubych swetrach i spodniach – żeby było cieplej, sprawił, że zaczęłam się czuć mało atrakcyjna. Ubieranie się ciągle w podobne zestawy, siedzenie ciągle w mojej strefie komfortu mnie rozleniwiło i sięganie na półkę z rajstopami, która jest zaraz nad tą ze spodniami stało się zbyt trudne.
  • Policzyłam, że mam 20(!) sztuk spódnic w szafie, a bardzo rzadko je ubieram. Znacznie częściej sięgam po sukienki. Bierze się to z tego, że przy sukience nie muszę zbyt dużo myśleć, wystarczy dobrać jakiś sweter i jestem gotowa. Spódnica daje większe pole do popisu, ale też do stylistycznej katastrofy, przed czym chroniłam się nie ubierając spódnic wcale.

Wyzwanie powstało bardzo spontanicznie, nie zastanawiałam się nad tym długo, nie planowałam, nie wymyślałam skomplikowanych reguł. Z szafy wybrałam 14 spódnic, które nadają się do wiosennego noszenia na co dzień (nie są cienkimi letnimi spódnicami, są odpowiedniej długości – mini noszę tylko na imprezy), ogłosiłam wyzwanie na facebooku i jakoś ruszyło. Każdego dnia robię sobie zdjęcie w spódnicy do publikacji na fanpage’u.

Wnioski z wyzwania?

Czuję poprawę nastroju i poczucia atrakcyjności, z większą przyjemnością się ubieram. Oczywiście czasem trudno jest dobrać pasującą do spódnicy górę, ale pracuję nad tym i czuję, że rozwija to moją kreatywność. Zauważyłam też jakich ubrań podstawowych brakuje w mojej szafie i trafiły od razu na moją listę „do uszycia/kupienia”. Odniosłam również sukces propagandowy – koleżanki ze studiów też pojawiły się na uczelni w spódnicach. A ja mogłam się kolejny raz przekonać, że spódnica pasuje na wiele okazji: na zajęcia, na rower, na spacer, na spotkanie z kumplami.

A tak się prezentują zestawy z pierwszego tygodnia wyzwania:

Dzień 1: ołówkowa dżinsowa spódnica, koszula i sweter sprytnie zwężony

dzien1 wyzwanie

Dzień 2: spódnica o ciekawym zapięciu w pasie (postaram się je kiedyś pokazać), własnoręcznie skracana kilka lat temu.dzien2 wyzwanie

Dzień 3: żakardowa spódnica w dziwnym kolorze – mój uszytekdzien 3 wyzwanie

Dzień 4: Spódnica z mojego najlepszego ciucholandowego łupu – wzorzystej zasłonydzien4 wyzwanie dzien4 wyzwanie

Dzień 5: Ulubiona spódnica midi na chłodniejsze dnidzien5 wyzwanie

Dzień 6: kopertowa spódnicadzien 6 wyzwanie


Facebook By Weblizar Powered By Weblizar
Podsumowanie wyzwania Maj w spódnicy
Co szyć, kiedy ma się już wszystko?
  • Świetne rzeczy uszyłaś, kwiatowa spódnica przypadła mi do gustu.

    • Dziękuję, to jedna z moich ulubionych spódnic w szafie

  • Masz rację, przedłużająca się zima zdecydowanie wpłynęła również na moje samopoczucie i poczucie atrakcyjności. Świetny sposób znalazłaś na poprawienie jej u siebie. Ja mam spódnice 4, z czego 4 ołówkowe, więc nie będę sobie tego robić (zwłaszcza, że pracuję z domu). Ale muszę sobie wymyślić coś w ten deseń, żeby się lepiej poczuć. Super sprawa!

    • Może boyfriendy na 10 sposobów? 😉
      Ogólnie to polecam różne wyzwania, niekoniecznie tylko ubraniowe.

  • ThimbleLady

    Świetny pomysł z tym wyzwaniem. Aż wstyd się przyznać, ale ja cały ten zimowo-wiosenny czas przechodzialm w spodniach. Jak tak sięgam pamięcią ani razu nie założyłam spódnicy ani sukienki. Spódniczka w kwiaty chyba najbardziej mi się podoba!

    • Mnie się zdarzało założyć sukienki, ale spódnic wcale. A szkoda, żeby się tak kurzyły w szafie 🙂

  • Pingback: Podsumowanie wyzwania Maj w spódnicy - Uszyta()