2

Workowy eksperyment – obrus

Gdy na parapetówce znajomy wyciągnął z szafki ogromny worek nie sądziłam, że poprosi mnie o zrobienie z niego obrusa. Po chwili zawahania i zastanowienia zmierzyłam stół i w mojej głowie pojawił się końcowy produkt. Worek rozprułam, przecięłam na pół, części ułożyłam obok siebie i ręcznie zszyłam nicią pozyskaną z prucia. Bałam się wykorzystać maszynę do tak grubego materiału. Po rozpruciu zostały otworki po nici, które idealnie nadawały się do przestebnowania. Kilka godzin później i kilkanaście metrów kordonka dalej cały obrus zyskał żółte wykończenie pasujące do kolorów mieszkania.

To pierwsza rzecz, jaką robiłam dla kogoś innego, dlatego zastanawiałam się nad metką. Jako niespodziankę dostałam wyhaftowane logo.

Tak worek wyglądał po rozpruciu

Zdjęcie0476 zdjęcie0477

A tak wygląda na swoim miejscuobrus obrus obrus

Kobaltowy powrót
Rower to jest świat!
Tags:
  • No, no, no 😀 Wyszło super, „na miejscu” prezentuje się idealnie 🙂

    • Dokładnie, nie spodziewałam się, że aż tak będzie tam pasował 🙂