7

Tyle radości za tak niewiele

Wymyśliłam sobie kiedyś przerobić męską koszulę na tunikę, zbieżność czasowa z wyciągnięciem przez tatę starych, kolorowych koszul z szafy jest zupełnie przypadkowa. Niestety do tych tatowych zakazano mi się zbliżać, toteż nie pozostało mi nic innego, jak wyruszenie na podbój ciucholandów. I cóż takiego wpadło w moje łakome oko? Oczywiście, ogromna koszula w kolorze lilaróż. W dodatku za bardzo zachęcającą cenę – 1 zł. Stwierdziłam, że to będzie model próbny, zawsze mogę kupić potem drugą, a tej nie będzie szkoda.

Co z nią zrobiłam? Zwęziłam, pozbyłam się rękawków, zmarszczyłam gumonicią (to mój pierwszy raz i jestem bardzo zadowolona :)). W takim stanie przeleżała czas, w którym zarzucałam sobie kupienie największej możliwej sztuki, przez co mam ogromny kołnierzyk i karczek. Jednak przypomniałam sobie, że chodziło mi o największą długość, więc pogodziłam się z tuniką, wycięłam kołnierzyk, inaczej wyroiłam pachy i obszyłam lamówką. Z tego ostatniego jestem wyjątkowo zadowolona, gdybym miała jej więcej, obszyłabym też dół. W tygodniu spróbuję dokupić brakujący kawałek.

I oto ona! Nie zwracajcie uwagi na moje dziwne miny, zdjęcia robił mi brat, którego to bardzo śmieszyło i musiałam powstrzymywać furię, kiedy fotografował kosz na śmieci zamiast mnie 😉

 

DSCN7363Taka duża była
DSCN7366 DSCN7396 DSCN7379 DSCN7381

Malinowe pożegnanie lata
Grzecznie do szkoły