3

Siostro, skalpel!

Rzuciłam się na głęboką wodę i wybrałam sobie do uszycia bluzkę z majowej Burdy. Wykorzystałam do tego kupioną kiedyś męską koszulę w rozmiarze XXL, jednak nie wystarczyłoby mi materiału na wszystko, dlatego po szybkim wypadzie do ciucholandu koszulę wspomogło cienkie prześcieradło. Cena materiałów: razem 6 zł.

Muszę przyznać, że ta bluzka jest najbardziej skomplikowaną rzeczą, jaką szyłam. Po raz pierwszy zabrałam się za mankiety, rozcięcia na rękawach, karczek, stójkę i odszycia. Pierwszy raz tyle stebnowałam – i to nawet dość prosto i równo. Jestem z siebie dumna, bo koszulka wygląda całkiem dobrze i porządnie. Chyba jeszcze nigdy tak bardzo nie przyłożyłam się do szytej rzeczy.

Jedynym moim błędem jest stójka, której nie wycięłam ze skosu i na domiar złego, nie usztywniłam flizeliną, przez co nie układa się zbyt dobrze.

Pomimo całego mojego zachwytu nad bluzką nie zamierzam w niej chodzić. Niestety jej kolory zupełnie mi nie pasują, są zbyt blade, a poza tym, wyglądam w niej bardzo pielęgniarsko. Przypadkiem wyszedł mi bardzo zgrabny mundurek medyczny 😉

Prezentuję bluzkę jeszcze bez guzików, gdyż maszyna zastrajkowała podczas wyszywania dziurek.

IMG_6101 IMG_6102 IMG_6105 IMG_6106
IMG_6110 IMG_6112 IMG_6113

Lewa strona z odszyciami, które prawie mi wyszły 😉IMG_6114

Szwy francuskie, żeby było jeszcze ładniejIMG_6116

 

Kolorowy prezent
Tylko nie lukrowane guziczki!
  • Czy ja wiem, czy taka pielęgniarska koszulka? Trochę tak, zwłaszcza z przodu, ale po obejrzeniu zdjęć również tyłu mam mieszane odczucia. Spróbuj się do niej przekonać, może zestawić z jakimś intensywnym dołem? Albo ciemne guziki?
    A projekt faktycznie nie wygląda na super łatwy, gratulacje 🙂

    • Cieszę się z nabytych umiejętności najbardziej 🙂 Mama podrzuciła mi pomysł farbowania, ewentualnie na to się skuszę

  • Pingback: Koszula zapięta po kokardę - Uszyta()