jak się wyleczyć z zakupoholizmu
15

Jak się wyleczyć z zakupoholizmu?* + Polecane wpisy

Jesteś zakupoholiczką? Gdy widzisz napis Sale rośnie Ci tętno? Podczas wyprzedaży dostajesz białej gorączki i w biegu na 100 metrów do przymierzalni mogłabyś pokonać Usaina Bolta? Zakupy rozdzielasz na kilka razy, bo Twój tragarz nie daje rady z ilością toreb?

A może szalejesz w sklepach internetowych? Nie przepuszczasz żadnej okazji, 3 rzecz gratis, piąta bluzka za pół ceny, dostawa za darmo? Na widok kodu rabatowego oblizujesz się ze smakiem? Kurierzy walą do Twojego domu drzwiami i oknami?

Chciałabyś to zmienić? Szybko opróżniające się konto i równie szybko zapełniająca się szafa Cię do tego zmusza? A może to Twoi bliscy Cię do tego nakłaniają? Mam prostą radę:

ZACZNIJ SZYĆ, a zakupy już nigdy nie będą takie same.*

Oto co dzieje się w głowie szyjącej dziewczyny, gdy wchodzi do sklepu:

  • O, ładne. Ale proste w sumie, mogę sobie takie uszyć.
  • Widziałam gdzieś wykrój na taki model, muszę poszukać, to sobie uszyję.
  • A czemu ten szew tutaj tak się skręca? No nie ma mowy, żebym to kupiła.
  • Poliester za taką cenę? Za tyle, to ja sobie to uszyję z dobrej bawełny.
  • Ale to nieładnie leży, czemu jak ja sobie szyję, to zawsze dobrze leży?
  • Że niby ja mam rozmiar L?! Przecież szyję rozmiar 36 z Burdy!
  • Nie ma tej bluzki w czerwieni? Wychodzę, uszyję sobie taką idealną.

I kończy się na tym, że ze sklepów stacjonarnych i internetowych wychodzi się z pustymi rękami. Ostatnio tylko spodnie i wełniane swetry kupuję, bo (jeszcze) nie umiem ich szyć. A Wy, jak się czujecie na zakupach?

*Oczywiście potem szyjąca dziewczyna wchodzi do sklepu z tkaninami, gdzie rzuca się niczym wygłodniałe zwierze na batysty, szyfony, tiule, bawegi, jerseye. Dostaje oczopląsu na widok kropek, groszków, pepitek, paseczków. Gdyby mogła, przygarnęłaby wszystko, co jej wzrok napotka. A potem musi uczestniczyć w akcjach Uwolnij tkaniny, czy Po co ja to kupiłam? 😉

A na koniec wpisu kilka wpisów z blogów, które najbardziej mi się spodobały w czerwcu 🙂

Zapraszam do przyłączenia się do akcji polecania sobie ciekawych wpisów 🙂


Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Makowa panienka
Jak łatwo uszyć spódnicę ze wstawką?
  • Ja nigdy nie miałam problemów z zakupami…a potem zaczęłam szyć! I nie da się przejść obok sklepu z tkaninami i nic nie kupić 😉 I mimo, że szafę mam pełną różnych tkanin i dzianin to rozsądek zawsze zostawiam przy wejściu do sklepu 😉

    • Ja sobie musiałam wprowadzić sztywne reguły kupowania tylko tego, czego potrzebuję, a nie wszystkiego, co mi się podoba, bo bym musiała kupić po prostu cały ten sklep. Ale moja mania trzymania się przepisów, w tym zaleceń dotyczących ilości tkaniny, nie pozwala mi na szaleństwa, bo muszę dokładnie wiedzieć ile czego potrzebuję, żeby coś kupić

  • Krzysztof Krzysztof

    No ciekawe, że w sklepach z odzieżą się kupuje za żywą gotówkę albo i na kredyt ale w sklepach z materiałami się „przygarnia” 😉 Myśli, które się rodzą w głowie ciekawe i, jak się nad tym zastanowić, bo ja szyć nie umiem, jakże muszą być prawdziwe.

    • Nauczysz się szyć, to zrozumiesz 😉

  • Tak, dużo ciężej teraz robić mi jakiekolwiek zakupy, chociaż jest tu pułapka – jak nie masz czasu szyć 😛

    • Ale zawsze się jednak coś do ubrania znajduje 😉

  • Ja od dwóch lat nie wchodzę do sklepów z ciuchami i to mi dobrze robi 🙂 I nie chodzi tylko o to, że sama uszyję lepiej, bo pewnie nie zawsze tak jest, ale też o kwestie etyczne, o to jak te wielkie firmy traktują pracowników, o to że zatrudniają dzieci, o to bluzka leci do mnie z drugiego końca świata, a to niezbyt ekologiczne. Nie ma czegoś takiego, jak tani t-shirt. Co do kupowania tkanin, to też ostatnio narzuciłam sobie dodatkową dyscyplinę – tkaniny tylko z naszego kontynentu, tak jest ekologiczniej.

    ps. Dzięki za wyróżnienie, jest mi bardzo miło!

    • Prawda, zawsze pozostaje ten aspekt i bardzo mi się podoba Twoje świadome podejście do zakupów w sieciówkach

  • Hahahaha, jest w tym tyle prawdy! Udało Ci się idealnie uchwycić moje myśli, kiedy próbuję robić zakupy w sieciówkach! 😀
    Ale, ale! Szafę z ciuchami odchudziłam do rzeczy, które noszę, natomiast meandry mieszkania, gdzie trzymam kilometry tkanin, z których dokładnie wiem co zaraz uszyję, to prawdziwy koszmar… Bardzo brutalnie zmierzyłam się z tą ilością ponad rok temu, kiedy się przeprowadzaliśmy i od tego czasu w miarę udaje mi się zapanować nad szmato-rządzami 😉
    Także można wpaść z jednego nałogu w drugi… A kupując gotowe ciuchy na potęgę przynajmniej masz w co się ubrać 😉

    • Prawda, ale ten drugi nałóg przyjemniejszy, można się wyżyć 😉

  • jest sporo racji w tym co piszesz, ostatnio zaczęłam myśleć podobnie 😉 po co przepłacać za kawałek bluzki w sklepie skoro sama mogę sobie taką zrobić 😉

    • Prawda? I jeszcze będzie znacznie lepiej do nas dopasowana 🙂

  • ThimbleLady

    Na szczęście nie kuszą mnie takie szalone wyprzedaże ciuchów, butów czy torebek, ale wyprzedaże taknin to juz zupełnie inna sprawa 🙂

    • Dobrze, że za często nie widuję wyprzedaży tkanin 🙂