1

Okrojone stokrotki

Ponad rok temu w ciucholandzie urzekła mnie olbrzymia sukienka w stokrotki. Olbrzymia, choć metka twierdziła, że to rozmiar S. Wymyśliłam sobie, że nadam jej nowe życie, zmieniając krój. Miała to być druga rzecz uszyta od podstaw przeze mnie, dodatkowo pierwszy raz z wykroju z papavero. Zupełnie niedoświadczona zabrałam się za krojenie lejącej się wiskozy, a że materiał był dość ograniczony, to nawet nie patrzyłam, w którą stronę tnę. I to był błąd. Wyszedł na jaw przy wszywaniu zamka. Z każdą próbą wychodził coraz gorzej, gdyż materiał mi się naciągał. Zniechęcona rzuciłam sukienkę na stertę rzeczy do skończenia i tak przeleżała cały rok. Po rozpoczęciu wakacji zaczęłam robić porządki i kończyć przeróżne projekty, tak trafiłam na moje nieszczęście. Pożegnałam się z wizją sukienki, pozostała tylko spódnica, lekka i przyjemna na lato. Zastanawiałam się nad przerobieniem góry na bluzkę z baskinką, ale szkoda się było nawet zabierać za krzywo wykrojone części.

Tak sukienka miała wyglądać

DSCN6921

Tu widać moje próby wszycia zamkaDSCN7016

A tyle z niej zostało – luźna spódnica ołówkowaDSCN8270 DSCN8274 DSCN8276 stokrotki

Zamówiona sukienka
Kolorowy prezent