26

Męski debiut – bluza dresowa

Wreszcie mogę do Was wrócić, po zakręconej, pełnej pracy i wydarzeń zimie. Przez dłuższy czas nie pozwalałam sobie zbliżać się do maszyny, dzięki temu możecie mnie tytułować Inżynierem 😉 Ale kiedy już zsiadłam z uczelnianej karuzeli, to szycie ruszyło z kopyta. Dlatego powoli będę wszystko po kolei prezentować. Oprócz tego będę w najbliższym czasie częściej do Was apelować, bo zgłosiłam się do konkursu Szyciowy Blog Roku i będę potrzebowała Waszego wsparcia 🙂

 

Powrót do szycia postanowiłam zacząć z wysokiego C, z mojego absolutnego debiutu w tej tematyce. Otóż zapuściłam się w meandry szycia dla mężczyzn, w moim przypadku dla Krzysztofa. Wybrałam sobie na początek coś mniej skomplikowanego i doskonale pasującego do mojego modela. Trafiło zatem na bluzę, bo musicie wiedzieć, że to uwielbiana przez Krzysztofa część garderoby. A że miał to być prezent, to musiałam sobie radzić na odległość, wspomagając się tylko pomiarami zrobionymi kilka miesięcy temu i starą koszulą jako wzorem rozmiaru. Nie powiem – łatwo nie było. Co chwile miałam wątpliwości, czy bluza nie będzie za duża, za krótka, czy rękawy będą wystarczająco długie i czy głowa zmieści się do kaptura.

Do szycia wykorzystałam wykrój na podstawową bluzę z papavero, zrezygnowałam z zamka i wycięłam przód z jednego kawałka, a od siebie, bardzo hojnie, dodałam kaptur. Bo według Krzysztofa, bluza bez kaptura, to nie bluza. Próbowałam nauczyć się jeszcze czegoś więcej i spróbowałam kaptur skonstruować, ale wyszedłby ogromny, jak przy habicie mnicha. Dlatego poszłam na łatwiznę i od moich bluz odrysowałam kształt, który następnie dopasowałam do podkroju szyi. Może to nieprofesjonalne, ale dopóki działa i dobrze wygląda, to nie mam zamiaru się tym przejmować. Całość powstała z miękkiej dresówki pętelkowej.

Moje wrażenia? Trochę musiałam zwęzić boki i rękawy, bo przy porównaniu z koszulą wychodziły ogromne, dlatego następnym razem spróbuję może zmodyfikować mniejszy rozmiar, przede wszystkim wydłużyć rękawy. Teraz nie są złe, ale mogłyby być jeszcze dłuższe. Poza tym muszę się nauczyć lepiej wszywać ściągacz, bo ten mi wyszedł za luźny.

Wrażenia Krzysztofa? Na szczęście pozytywne, dobrze mu w tym kolorze, a jaśniejsza dresówka dodaje życia. Jedyne zastrzeżenia ma do kaptura – przydałby się taki z kołnierzem, lepiej zasłaniający szyję. Zanotowałam i postaram się to poprawić w następnym modelu. Bo na pewno spod mojej maszyny będzie teraz wychodziło więcej męskich rzeczy 🙂 A Wy szyjecie dla panów? Jakie macie doświadczenia? Skąd bierzecie wykroje?

A teraz brawa dla Krzysztofa, który debiutuje po drugiej stronie aparatu, jako model 🙂

bluza-enface-logo bluza-wkapturze-logobluzabluza-tyl-logo


Facebook By Weblizar Powered By Weblizar
Wygodna dresowa bluza
Bullet Journal, czyli jak ogarniam życie