16

Elegancka sukienka na Święta i nie tylko

Nie da się ukryć, że moja szafa do minimalistycznych nie należy, daleko jej też do capsule wardrobe. Mogę w niej znaleźć ubrania na każdą możliwą okazję i to jeszcze w kilku wariantach. Dlatego też zawsze mam się w co ubrać na Święta i przez lata omijało mnie szaleństwo poszukiwania wigilijnej kreacji. Zazwyczaj dodatkami podbijałam „świąteczność” danego zestawu – a to brokatowa gwiazda we włosy, a to czerwone paznokcie, a to skarpety w mikołaje. Co więc się zmieniło? Chyba tylko to, że gdy dotarła do mnie grudniowa Burda nie byłam w stanie oderwać oczu od welurowej eleganckiej sukienki. Urzekła mnie w całości, taka jaka jest, w tym kolorze, tej długości, z tymi guzikami. Musiałam taką mieć. I nie docierały do mnie rozsądne skądinąd argumenty, że to sukienka jednorazowa, że niezbyt często ją będę zakładać, że ma znienawidzone przeze mnie obniżone rękawy, że jest luźna, że jest za długa na mój wzrost, że sztuczna. Ale rozum musiał przegrać z sercem i już następnego dnia wylądowałam w hurtowni tkanin i w zasadzie od razu znalazłam wymarzony welur.

Grudzień jak wiadomo jest dość trudnym miesiącem, ciągle coś do zrobienia, studia, prezenty, przygotowania do Wigilii w domu, życie osobiste, ale jakoś między sprzątaniem jednej łazienki, a pieczeniem pierników znalazłam czas na wykrojenie i uszycie tej sukienki. Welur pozytywnie mnie zaskoczył – choć elastyczny, to łatwo było go ujarzmić. Gorzej tylko z fruwającym wszędzie czerwonym pyłkiem, który upodobał sobie szczególnie mój nos i gardło.

Główną trudnością, jaką napotkałam była cudownie wręcz napisana instrukcja szycia zapięcia na ramieniu według Burdy. Jakkolwiek bym jej nie czytała, rano, wieczorem, przed jedzeniem, po obiedzie, w nocy, wspak, na wyrywki, po kolei, za każdym razem nie miała dla mnie sensu. Dlatego zapięcie uszyłam na czuja, pomagając sobie szyciem ręcznym, tak, żeby ukryć pewne ważne szwy. Odmiennie niż w Burdzie moje guziki służą tylko o ozdoby, bo obawiałam się, że zawieszenie tak ciężkiego materiału na trzech guzikach nie będzie dla całej sukienki zbyt korzystne. Czy tak by faktycznie było? Już się nie dowiem. Zrezygnowałam też z zamka na plecach, bo welur jest na tyle elastyczny, że spokojnie przechodzi mi przez głowę i resztę ciała.

Z pewną dumą stwierdzam, że sukienka wyszła wspaniała, jest miękka, wygodna, elegancka, nawet obniżone rękawy mi nie przeszkadzają. Układa się miękko i odbija wokół siebie welurowy błysk. Jest tak strojna, że już w zasadzie żadnych dodatków do niej nie potrzeba. Myślę, że nie będzie jednorazowa, przecież zbliża się karnawał, a poza tym elegancka sukienka przyda się na wyjścia do teatru czy filharmonii. Przynajmniej będzie dodatkowym powodem, żeby do takich przybytków kultury się wybrać. I powiem Wam, że welur mnie urzekł, a że został mi kawałek, to może jeszcze jakaś karnawałowa bluzka mi z niego wyjdzie? Albo gorset? To by było coś!

 

Informacje

Model: Burda 12/2017 nr 120

Materiał: elastyczny welur – niecałe 1,5 m – około 60 zł.

Dodatki: guziki 12 zł, gumka w pasie.

elegancka-sukienka-blisko sukienka bokiem guziki sukienka-bokiem-poziomo elegancka-sukienka-tyl elegancka-sukienka

 

PS. Jakoś tak wyszło, że odkąd uczę się szyć najlepiej wychodzą mi sukienki. Dlatego w pewnym momencie obiecałam sobie, że już nigdy żadnej nie kupię, a moja szafa mimo to zyskiwała kolejne i kolejne egzemplarze. I szczyciłam się tym, że ostatnią kupną sukienką była sukienka na studniówkę. Ale ostatnio się złamałam. Urzekła mnie pewna elegancka sukienka, zupełnie nie pasująca do moich zasad: droga, ze sztucznego materiału, dość trudna w noszeniu i czyszczeniu, zupełnie nie uniwersalna. I jeszcze do tego została przeceniona, więc rzuciłam się na ten rabat jak drapieżnik. Zupełnie jak nie ja. Ale wiem, że sama bym takiej nie uszyła, bo wiązało by się to ze zbyt wieloma emocjami. No i to jednak dość trudny model. Więc jestem nią zachwycona 😉


Facebook By Weblizar Powered By Weblizar
Bakalie część 1
Denimowa kaktusowa mini