16

Dresówka na co dzień

Pisałam kiedyś o dresowej sukience do chodzenia na co dzień. Równolegle z tą bordową szyłam też niebieską.  Mają ten sam, mój ulubiony, wykrój na górę. To ten z sukienki z lat 50. z Papavero. Wykorzystałam go już chyba piąty raz! Znam go na pamięć, a jednak każda sukienka (bądź bluzka) wychodzi inaczej, nadal nie wieje nudą. Tym razem na dół wybrałam sobie półkoło. Nie była to trafna decyzja, bo rozciągająca się dresówka mocno uprzykrzyła mi życie. Najpierw ciężko to było wyrównać, bo po odwieszeniu mocno się powyciągało. Potem miałam problem z podłożeniem. Dopiero za radą zaprzyjaźnionej krawcowej zwyczajnie obrzuciłam brzeg i wąsko przestebnowałam. Trochę się podwija i naciągnęło, ale chyba nic lepszego (oprócz lamówki, której nie chciałam w tym modelu) nie wymyślę. No i zrobiłam kieszenie. Może niezbyt roztropnie z tej samej dresówki, więc się trochę odznaczają. A rękawy wykroiłam trochę za krótkie, przez co zastosowałam bardzo długie ściągaczo-mankiety.

I tak powstała sukienka do noszenia w chłodniejsze dni, niezobowiązująca, ale jednak może być elegancka. Jak Wam się podoba? Macie takie wykroje, które wykorzystujecie wielokrotnie?

Mural jest tak piękny, że trochę poszaleliśmy ze zdjęciami 😉

sukienka dresowka dresowka dresowka sukienka sukienka sukienka sukienka

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar
Co robi Uszyta jak nie szyje? + polecane wpisy
Jak łatwo zwęzić ubrania