czapka i komin
11

Czapka i komin

Nie będę ukrywać, że jesień i zima to dla mnie, jako osoby ciepłolubnej, ciężki czas. Marznę, choruję, mam nieustanny katar, a okulary denerwują mnie swoim parowaniem przy zmianach temperatur. Nic więc dziwnego, że staram się szczelnie opatulać, że noszę ogromne wełniane swetry i chusty. A gdy jest lodowato i mroźnie to ubieram wszystko na raz, tworząc z siebie dorodną cebulkę.

Zwieńczeniem każdej zimowej stylizacji musi być ciepła czapka. Moja poprzednia po prawie 10 latach użytkowania nadawała się już tylko do wyrzucenia, dlatego pod koniec zeszłej zimy wydziergałam sobie nową na szydełku. Mam doskonałe wyczucie czasu, dlatego po tygodniu od jej skończenia musiałam ją pożegnać, gdyż zaczęła się wiosna 😉 Ale za to na ten sezon mam ją już jak znalazł. Jest zrobiona z wełny z dodatkiem akrylu i grzeje jak diabli. Czapka miała mieć jeszcze pompon, ale tak spektakularnie mi nie wyszedł, że z niego ostatecznie zrezygnowałam. I szczerze, to chyba nawet lepiej.

Tej jesieni zaś do kompletu powstał komin z dresówki znanej Wam z mojej sukienki do latania. Postanowiłam rozprawiać się z zalegającymi resztkami, ale niestety na żadne ciekawsze ubranie materiału mi nie wystarczyło. Ale komin tak doskonale pasuje do czapki i spełnia swoją podstawową funkcję – dobrze grzeje i izoluje, więc jestem zadowolona.

Jak Wam się podoba mój komplet – czapka i komin? Szykujecie uszytki na zimę?

czapka czapka i komin komin czapka

PS. Jak pewnie zauważyliście, prezentuję ostatnio prostsze projekty, bo większość mojego wolnego czasu pożera jeden bardzo duży – pisanie pracy inżynierskiej. Staram się, żeby blog i moje hobby na tym za bardzo nie ucierpiało. Trzymajcie za mnie kciuki 🙂

 


Facebook By Weblizar Powered By Weblizar
Zaplątana poduszka
Co ja z Tobą mam?!