11

4 fakty o mnie na 4. urodziny bloga

Ciężko mi uwierzyć, że to już 4 lata odkąd kliknęłam w przycisk utwórz bloga na stronie WordPressa. Dużo, bardzo dużo się od tej pory zmieniło – i na blogu, w jego szacie graficznej, przeszłam na swoją domenę, założyłam fanpage na facebooku i przestałam się wstydzić tego, że prowadzę bloga i to w zasadzie takiego trochę modowego. Rozwinęłam się też, jeśli chodzi o umiejętności szycia. Nie da się ukryć, że 4 lata praktyki robią swoje. I choć nadal zdarza mi się robić głupie i dziwne błędy, to porównując moje pierwsze uszytki do obecnych widzę zdecydowany postęp. Dlatego na urodziny bloga postanowiłam się z Wami podzielić 4 nietypowymi faktami o mnie. Zapraszam do lektury!

1. Lubię zbiorowe środki transportu – autobusy, tramwaje, pociągi. Potrafię jechać do Olsztyna, bo zbudowano tam od nowa linię tramwajową. W trakcie wyjazdów staram się jak najbardziej korzystać z przejazdów z przewodnikami, zabytkowymi autobusami i tramwajami. Wyjazd bez korzystania z komunikacji miejskiej to wyjazd stracony. Oprócz tego uwielbiam pociągi, stukot kół mnie uspokaja, mogę godzinami patrzeć przez okno na umykający krajobraz, a pobyt na dworcu, nawet tylko przejście przez niego, wzbudza we mnie ekscytację.

Odkryłam niedawno, że w pociągu świetnie się pracuje – zwłaszcza gdy ma się dla siebie tyle miejsca

 

Jeśli moje plany na przyszłość nie wypalą, to zawsze mogę zostać motorniczą

 

Poznańskie retro

 

Bileciki do kontroli poproszę!

2. Jestem pożeraczem liter. Jako dziecko masowo czytałam książki, jak leci, na ilość, jak narkoman. Teraz staram się uważniej dobierać lektury, żeby tych cennych chwil, które przeznaczam na czytanie nie marnować na kiepskie książki. Ale oprócz tego jest w mnie jakiś głód liter – muszę przeczytać każdy tekst, jaki mam w pobliżu: na bilbordzie reklamowym, w autobusie, na przystanku, na paście do zębów, przepisy BHP na temat używania czajnika w firmowej kuchni…. To dziwactwo czasem się przydaje – na przykład jak wtedy, gdy dowiedziałam się o węgierskim święcie narodowym z kartki powieszonej w autobusie, z czego wydedukowałam, że sklepy będą zamknięte i nasz plan kupienia sobie czegoś na śniadanie tego dnia spali na panewce. Ochroniłam nas dzięki temu przed głodem i większymi wydatkami 😉

3. Zawsze uważałam się za plastyczne beztalencie, wszelkie prace z papierem były dla mnie katorgą, nie umiałam sobie z nim poradzić tak, żeby nie ubrudzić wszystkiego klejem, nie rozciąć z w dziwnym miejscu. Z tego powodu też miałam obawy, że i przy szyciu wyjdą moje maślane łapy, ale jednak nie. Od niedawna za to uczę się trochę rysować, ładniej pisać, ćwiczę brushlettering i muszę powiedzieć, że sprawia mi to frajdę i pokazuje, że jednak nie do końca jest tak, że nic nie potrafię narysować.

Uwielbiam kaktusy – to jedyne rośliny jakie ze mną przeżywają

 

Podobna?

4. Uwielbiam mapy. Potrafię spędzać dużo czasu oglądając je, bardzo szybko wchodzą mi do głowy. Mam też dobrą orientację w terenie, jeden rzut oka na mapę pozwala mi potem prowadzić wycieczkę przez obce miasta bez większych pomyłek. Teraz w pracy mam przed sobą mapę Krakowa z 2001 roku, która co chwilę odrywa moją uwagę od zadań, bo fascynująco jest patrzyć na miejsca, które już w takiej formie nie istnieją albo które dla mnie zawsze tak wyglądały.

Macie jakieś cechy podobne do mnie? A może jakieś inne, które zadziwiają świat? Podzielcie się nimi w komentarzach!

Lniana męska koszula
Jak prowadzić bloga o krawiectwie?